Skąd się biorą różnice w kursach bukmacherski u poszczególnych bukmacherów?

Zaczynając, czy kontynuując przygodę z zakładami sportowymi u legalnych bukmacherów, zawsze zastanawiamy się jak zarobić. Czy da się w ogóle wyjść na plus na dłuższą metę? Czy nawet najlepsze oferty bukmacherskie, takie jak Liga Mistrzów, Liga Angielska, czy Liga Włoska sprawią, że będziemy pławić się w luksusach? Trzeba od razu na samym początku powiedzieć sobie, że wszystkie te wątpliwości kręcą się wokół kursów przy typach bukmacherskich. Jak wylicza się wysokości tych kursów i skąd różnice w ich wysokościach pomiędzy poszczególnymi internetowymi (i legalnymi, tylko takimi się zajmujemy) bukmacherami? Temat jest dość skomplikowany. Ustalają je specjalne sztaby ludzi zwane oddsmakerami. Wbrew pozorom, wysokość kursu nie zależy tylko i wyłącznie od tego, która drużyna jest faworytem spotkania. Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Dochodzi tutaj jeszcze matematyka, rachunek prawdopodobieństwa i czysta ekonomia. Oczywiście mówiąc ekonomia myślimy – zysk dla firmy bukmacherskiej.

Czy wiedzieliście bowiem, że bukmacher tak rozkłada wysokości kursów, aby na wszystkie typy w danym zdarzenia była porównywalna liczba zakładów? To właśnie kursy mają zmusić nas do zaryzykowania i na przykład postawienia wbrew trendom, czy prognozom ekspertów. Różnice w kursach to po prostu nic innego, jak przewidywania sztabu ekspertów każdego legalnego bukmachera. To tak jak z oprocentowaniem lokaty bankowej. Każdy bank ma inną i musi podjąć decyzję ile może oddać pieniędzy klientów, a ile nowych osób zechce ulokować pieniądze w banku. Trzeba to wypośrodkować i tak samo wygląda to w przypadku legalnych bukmacherów. Przeglądanie kursów na zakłady sportowe może czasami przynieść bardzo ciekawe wnioski. Czasem trzeba więc usiąść przed ekranem i poszperać nieco. Uwaga! Wysokość kursu to nie wszystko! Zwróćmy uwagę czy legalny bukmacher nie nakłada blokady (najczęściej po przekroczeniu pewnej kwoty) na wypłatę wygranej. Zwróćmy też uwagę, na prowizję. Co z tego że kurs będzie większy, jak różnicę na naszą korzyść zabierze nam właśnie prowizja.